- Myślisz, że powodem mógł być romans senatora z tą Jones? .

Drugie miejsce mało kiedy się liczy.. Tom siedziałw samochodzie spokojnie. Po paru miesiącach pułkownik Gordiejewski odwiedził Waszyngton, gdzie z chęcią podzielił się swą wiedzą z agentami CIA. Wśród uczestniczących w rozmowach był także - jak zawsze uśmiechnięty, lecz w głębi duszy przerażony - Aldrich Ames. Ale tak się dla niego szczęśliwie złożyło, iż Rosjanin nic nie wiedział o zdrajcy działającym w najwyższym kierownictwie CIA. Wówczas nikt nawet nie podejrzewał jego istnienia.. Elizabeth zerwała się na nogi ze zbielałymi ustami.. Opowiedziałem Kosiorkowi fantastyczną historię o tym, że popadłem w nagłe kłopoty i potrzebuję jego pomocy... Poprosiłem o pilną pożyczkę dziesięciu tysięcy złotych na krótki termin... Już dwukrotnie przedtem korzystałem z jego pożyczek. Pieniądze zwracałem W terminie i byłem pewny, ^e i tym razem mi nie odmówi. Stało się, jak przewidywałem. Zgodził się chętnie i poprosił, abym poszedł z nim do gabinetu, gdzie przechowuje pieniądze. Wiedziałem, że Krystyna przed wyjściem do Raczyńskiej powiedziała mu, iż klucz od sejfu zostawiła w szufladzie biurka w gabinecie... Pierwszy do gabinetu wszedł Kosiorek, ja za nim.... Jadąc w kierunku Hendon, nie potrafił określić, czy to, że czuł się ciężko, było spowodowane niewyspaniem, winem wypitym ubiegłego wieczoru czy wspomnieniem atmosfery nad brzegiem kanału. Zmiana u tych, którzy nie znali prawdy o Moloneyu, zaczęła być widoczna z chwilą, gdy wiadomość zatoczyła coraz szersze kręgi. Głosy stały się cichsze, ruchy wewnątrz i wokół jaguara nieco delikatniejsze. Zwłoki zawsze zasługiwały na szacunek, ale było z tym różnie. Martwy gangster był traktowany przez stróżów prawa inaczej niż policjant.. Dalgard pojechał samochodem przez Leesburg Pike do pra­cy, skręcił w bramę, zaparkował samochód i wszedł do główne­go budynku Hazleton Washington. Jego gabinet był małym pokojem ze szklaną ścianą i widokiem na trawnik; drzwi gabine­tu prowadziły do sekretariatu, zatłoczonego pomieszczenia, w którym trudno było się poruszać nie zderzając się z ludźmi. W biurze Dalgarda nie było prywatności; kojarzyło się nieod­parcie z akwarium z rybkami. Dalgard spędzał wiele czasu, wyglą­dając przez okno. Dziś zachowywał się z rozmyślnym spokojem. Nikt w biurze nie zauważył u niego zdenerwowania lub strachu.. Osiemnastoletni Zając został wcielony do Armii Czerwonej i jak to wówczas bywało, po przejściu krótkiego, podstawowego szkolenia, został przydzielony do jednostki pancernej stacjonującej w Niemczech Wschodnich. Był zwykłym szeregowym, a zapisy w jego aktach personalnych nie klasyfikowały go nawet jako potencjalnego kandydata do stopnia podoficerskiego.. Po zawinięciu do Jałty Monk po raz pierwszy w życiu postawił stopę na ziemi rosyjskiej. Był jednak dobrze przygotowany na tę chwilę i wszystko okazało się łatwiejsze niż przypuszczał. Zresztą „Armenia" stanowiła.