- No cóż, pan Stadler rzeczywi?cie padł ofiarš brutalnego zabójstwa, .
- Jak się czuje człowiek po drugiej stronie... to znaczy jako detektyw? Zastanawiał się przez chwilę i odpowiedział jedynym słowem, które mu. Charlie zmusił się do uśmiechu. - Można to tak ująć, proszę pana. Kiedyś ukradliśmy parę koni.. Thorne sięgnął po komórkę, aby skontaktować się z Tughanem. Zanim jednak wybrał numer, telefon zadzwonił.. Powodu istnieje! A ponieważ pan zawdzięcza ojcu życie w sensie. Obraz zmienił się i patrzyliśmy na zniszczoną różową koronkę belgijską.. Ropuch skierował światło na tę twarz.. Ale i on się nie spieszył z zamknięciem śledztwa... Doskonale domyślałem się, co mu przeszkadzało. Podejrzany nie przyznawał się do winy... Przypierany do muru miażdżącą wymową dowodów, wywijał się jak piskorz i z uporem obstawał przy swoich fantastycznych, sprzecznych z logiką i faktami zeznaniach. To znaczy przy kolejnych wersjach tych zeznań. Przez kilka dni po aresztowaniu gorąco zaprzeczał nie tylko temu, że miał jakikolwiek związek ze śmiercią ogrodnika, ale również faktowi, że znał badylarza. Przysięgał, że nigdy w życiu nie widział żadnego Pawła Kosiorka i w ogóle po raz pierwszy słyszy to nazwisko. Kościelski przedstawił mu wyniki ekspertyz daktyloskopijnych. W domu Pawła Kosiorka aż się roiło od odcisków wszystkich dziesięciu palców Roberta Cyprysiaka. Zdjęto je z poręczy krzeseł, z butelek, kieliszków, z sejfu w gabinecie zamordowanego. Były na kluczu od drzwiczek tego sejfu, a także na znalezionym obok zwłok denata narzędziu zbrodni. To, że stalowy, ostro zakończony pręt, na którym znaleziono wyraźne ślady linii papilarnych palców prawej ręki podejrzanego, był właśnie narzędziem zbrodni, ustaliła bez najmniejszych wątpliwości ekspertyza.. - Czego pan chce?.